poniedziałek, 29 grudnia 2014

Zostań, jeśli kochasz

Książka opisująca trudne wydarzenia w życiu Mii. Na początku najbliższe jej osoby giną w tragicznym upadku, dziewczyna jest w ciężkim stanie. Lecz dzieje się coś dziwnego. Stan, w którym "nie jest w swoim ciele" i musi podjąć decyzję: Odzyskać przytomność i żyć, czy odejść z tego świata. Dziewczyna opisuje poszczególne godziny po wypadku, w międzyczasie przypominając o dawnym swoim życiu. Jej chłopak, któremu nie pozwolili wejść do ukochanej, robi wszystko, by ją zobaczyć. Udaje mu się? A czy Mia podjęła decyzję? Pomocą dla dziewczyny jest zapewne rodzina, która godzinami oczekuje na wieści od lekarza. Wszyscy chcą wesprzeć kogoś, komu w ułamku sekundy niemalże zawalił się świat. Tą książkę naprawdę warto przeczytać. Jeśli jest taka możliwość, równie dobrze mogę polecić Wam film na podstawie "Zostań, jeśli kochasz".

niedziela, 28 grudnia 2014

Snow, snow, snow..

Od kilku dni zauważacie zapewne, że wszędzie leży śnieg ♥
Nie jest go jakoś bardzo dużo, temperatura na dworze nie pozwala na to, by śnieg się lepił, ale jest. A kiedy pojawił się u mnie? W nocy z 25 na 26 grudnia zaczął padać- widok był świetny.

Pierwszy i drugi dzień świąt spędziłam podobnie jak Wigilię. W tym samym gronie. Te święta uważam za naprawdę udane. Wiem, że jakoś dużo teraz nie napisałam, ale jutro postaram się napisać recenzję ♥

piątek, 26 grudnia 2014

Christmas #7 Thank you, Santa Claus!

Witam wszystkich baaardzo serdecznie ♥
Dzisiaj krótko opiszę Wam moją Wigilię. Mam nadzieję, że nie będę przynudzać :]
Wszystko zaczęło się około 8 rano. Na początku musiałam zrobić ostatni przegląd wszystkiego, czy dobrze wygląda itp. Następnie nadszedł czas na nakrycie do stołu. Uwinęłam się z tym dość szybko, oczywiście przy pomocy.. O godzinie 12 pojechałam na "pierwszą Wigilię". Właśnie tam dzieliłam się opłatkiem i dostałam pierwsze prezenty. Nastrój był cudowny. Gdy wróciłam do domu czekały na mnie kolejne prezenty, a uwierzcie, że naprawdę baaardzo się z nich cieszyłam. O 19 z kolei czas był na kolejną Wigilię. Ponownie podzieliłam się opłatkiem z każdym, siedzieliśmy i rozmawialiśmy do godziny 22:30. Pół godziny później musiałam być w kościele, ponieważ brałam udział w krótkim przedstawieniu przed pasterką. Nie zdążyliśmy zrobić żadnej próby, mimo tego, że przybyliśmy godzinę wcześniej. No cóż, w przyszłym roku może będzie lepiej. I tak oto, wracając z pasterki około 2 w nocy, rozpoczął się kolejny "dzień". Dzień Bożego Narodzenia. Ale co robiłam wczoraj i dzisiaj, o tym napiszę w kolejnym poście, ponieważ mam jeszcze dużo do zrobienia ♥

wtorek, 23 grudnia 2014

Christmas #6 Podsumowanie, plany..

Na wstępie pragnę życzyć Wam wielu rzeczy. Wielu prawdziwych przyjaciół, dużo prezentów pod choinką, spełnienia wszystkich marzeń i cudownego czasu spędzonego z rodziną. Ogółem Wesołych Świąt!
Zaczynaliśmy 5 grudnia. Przez ten czas udało mi się zrobić dość dużo, zwłaszcza, że rzadko kiedy robiłam tyle rzeczy na święta, zaczynając od ozdobnych kuli, zakładek a kończąc na dwóch misiach dla kuzynki. Dlatego też te święta uznaję za naprawdę wyjątkowe, chociaż ciężko jest odczuć ten nastrój, gdy na dworze pada deszcz i wszystko wskazuje na to, że trwa jesień, która przecież dopiero co się skończyła (kalendarzowo). Chciałam zrobić więcej, ale niestety obowiązki mi na to nie pozwoliły. Dzisiejszy dzień był dniem, w którym wszystko dopinałam na ostatni guzik, a mimo to muszę jeszcze zetrzeć kurze i inne takie drobnostki. Postanowiłam, że od tych świąt naprawdę zadbam o bloga, ustalę, co ile (mniej więcej) będą pojawiały się posty, żebyście nie denerwowali się, bo raz są codziennie, a czasem nie ma przez ponad tydzień. Niedługo napiszę też posta o noworocznych postanowieniach (jakieś muszę mieć). A poza tym czeka mnie napisanie recenzji cudownej książki. Za to chciałam wziąć się w tym tygodniu, ale muszę odłożyć to na "po świętach". Przewidziałam też post dotyczący prezentów i tego nastroju panującego po świętach, a raczej w ich trakcie. Dlatego spodziewajcie się zdjęć i relacji z poszczególnych dni świąt Bożego Narodzenia na blogu, bo zapewne nie dam rady uzupełniać postów zdjęciami na fotoblogu, który planuję założyć od dłuższego czasu. To chyba na tyle dzisiaj, czas zabrać się do roboty, przed samymi świętami ♥

poniedziałek, 22 grudnia 2014

Christmas #5 Songs & Carols

Mam tę przyjemność powitania Was w kolejnym poście. Dzisiaj przedstawię Wam piosenki i kolędy, bez których przygotowania do świąt nie byłyby pełne. Tak więc rozpocznę od piosenek świątecznych, których słucham co roku.
⌂ Wham! - Last Christmas
⌂ Mariah Carey - All I Want For Christmas Is You
⌂ Dean Martin - Let it Snow
⌂ Czerwone Gitary - Jest taki dzień
⌂ Coś z lat dziecięcych - Choinka piękna jak las
⌂ De Su - Kto wie?
⌂ Celine Dion - So This Is Christmas
⌂ Edyta Górniak - Pada śnieg

A co do kolęd, to.. Uwielbiam wszystkie kolędy ♥♥♥ Tutaj wyróżnię Wam te "trzy":
⌂ O Gwiazdo Betlejemska
⌂ W grudniowe noce
⌂ Nie było miejsca dla Ciebie
A oprócz tych naprawdę wszystkie, wszystkie <333

Jakie są Wasze ulubione piosenki świąteczne i kolędy? A może, podobnie jak ja lubicie wszystkie? Muszę dodać, że zapewne zapomniałam o wielu wspaniałych piosenkach, kolędach ulubionych pewnie też, ale cóż.. Słaba pamięć, niestety, trzeba rozgrzać się przed świętami :)







czwartek, 18 grudnia 2014

A Twoja stara...

Rozmawia dwóch kolegów.
-Siema, Krzysiek! Idziemy dziś na boisko?
-Nie mogę.
-Czemu?
-Moi starzy mnie nie puszczają.
-Mój stary mi pozwolił.
-Fajni są twoi starzy..




Chwileczkę! Czy TY, nazywając kogoś "starymi/starą/starym" masz na myśli swoich rodziców? Tych, dzięki którym jesteś na tym świecie? Tych, którzy Cię utrzymują? I tych samych, którzy obdarzają Cię miłością? Czy zasłużyli sobie na to? Ludzie, którzy Cię wychowują, opiekują się Tobą, wspierają Cię, obdarzają Cię miłością, dali Ci życie, utrzymują Cię, pragną dla Ciebie jak najlepiej, mogliby oddać za Ciebie życie? A ty nazywasz ich w taki sposób?
Może nadszedł czas, aby obdarzyć swoich rodziców szacunkiem? No chyba, że im się podoba takie nazywanie, a prawdopodobnie nawet nie wiedzą, że ich dzieci używają takiego typu słownictwa. Ja nie mam starych. Nie mam starej i starego. Ja mam rodziców, którzy mnie kochają. Mam mamę i tatę. Mamusię i tatusia. Tych, bez których nie przetrwałabym na tym świecie. Jednak czasami warto jest się zastanowić, czy warto obrażać swoich rodziców w ten sposób? Czy oni Ci coś zrobili? Starają się dla Ciebie, jak mogą, więc nie nazywaj ich tak. Nawet przy kolegach. To nie jest sposób na bycie fajnym. Gdy ktoś z Twoich znajomych tak powie, zwróć mu uwagę. Nabierzmy szacunku do tych, którzy dali nam życie!

A Wy, jak zwracacie się do swoich rodziców?


niedziela, 14 grudnia 2014

Christmas #4 DIY: Bileciki do prezentów i zakładka do książki

Na wstępie chciałabym przeprosić Was za tygodniową nieobecność. Postaram się pisać częściej, chociaż teraz kończy się semestr i miałam naprawdę dużo nauki. Chciałam napisać coś w połowie tygodnia, ale moja przeglądarka internetowa się zepsuła. Próbowałam ją naprawić, ale nie udało się. Pobrałam inną i biorę się za zaległości ♥

Więc korzystając z okazji, że jest 14 grudnia, do Wigilii zostało równe 10 dni, czas kontynuować naszą świąteczną serię. Na dzisiaj zaplanowałam zrobienie kolejnego DIY, jakim jest bilecik do prezentu. Dajemy komuś prezent, więc trzeba napisać krótki tekst, dla kogo z jakiej okazji, może jakieś życzenia krótkie? Wiedząc, że zrobienie takiej karteczki nie potrwa zbyt długo, dołożyłam jeszcze zakładkę do książki, do zrobienia banalną. Zaczynamy od bileciku.


Po 1: Przygotowujemy materiały, z których zamierzamy wykonać bilecik. Na kartce obieramy kształt bileciku i jego rozmiar. Wycinamy. Ja na górę swojego bileciku przykleiłam taśmę dwustronną.

 Do taśmy z kolei postanowiłam przyczepić kordonek- miał być czerwony, ale takiego nie znalazłam. Pocięłam na małe kawałki i przykleiłam.

Z papieru brokatowego wycięłam choinkę. Przykleiłam ją do papieru.

Ozdobiłam ją bombkami z takiego samego papieru innego koloru. Złożyłam kartkę na pół.



A co z tą zakładką? Do wykonania jest bardzo prosta. Na dwóch palcach okręcamy kordonek. Gdy będzie odpowiednia ilość, zawiązujemy w połowie. Powstanie taka "kokarda", z okrągłymi bokami. Trzeba je przeciąć. Innym kolorem robimy na środku takie kółeczko, zawijając kordonek dookoła kokardy. Zawiązujemy, po czym zostawiamy fragment, żeby zakładka widoczna była zarówno u góry książki, jak i na dole. Tutaj macie fotografie:


Skoro już wstawiłam Wam zdjęcie książki, którą czytam obecnie, to zapowiadam Wam, że pojawi się recenzja ♥

niedziela, 7 grudnia 2014

Pracowita niedziela

Cały dzień czymś zajęta. Nie wykonywałam prac ciężkich, ale zdecydowanie jestem zmęczona. Najpierw byłam z wizytą u kogoś, potem przyjechała do mnie moja pięcioletnia kuzynka. I prawie cały czas, gdy u mnie była, robiłam dla niej prezent. Efekt jest niezły, według mnie, zwłaszcza, że pierwszy raz robiłam coś takiego.. Zobaczcie zresztą sami:
W każdym razie, mojej kuzynce miś się spodobał :) Zabrała go ze sobą do domu, twierdząc, że zawsze z nim będzie. Oczywiście musiałam uszyć mu też ubranko- ale mniejsza o to. A Wy jak ocenianie to coś, co widoczne jest na zdjęciu? Teraz znalazłam chwilę na napisanie posta, zaraz biorę się za naukę, bo to przecież ważne.
A Wy, jak spędziliście dzisiejszy dzień? Chcecie, żebym pokazała DIY, jak robię takiego misia? (Wiem, teoretycznie jest to banalne..)
Już zaplanowałam, o czym będzie jutrzejszy post, ciekawi?

sobota, 6 grudnia 2014

Christmas #3 DIY: Papierowa kula

Czyli kolejny sposób na prezent, czy też "świąteczną ozdobę". Wystarczy odpowiednio pomalować, ozdobić kulę, żeby nadała świątecznego nastroju. Moja będzie ozdobą na półce, dlatego ozdobię ją dosyć normalnie. Co potrzebne?
Blok rysunkowy kolor wybrany (lub kartki ksero), nożyczki, klej lub taśma dwustronna i dobre chęci :)
Zaczynamy od zrobienia części tej kuli. Przecinamy kartkę A4 tak, aby utworzyła 8 kartek. Pierwszą kartkę zginamy na pół.

Złożoną kartkę składamy na pół jeszcze raz.

Gdy otrzymamy dany efekt, zaginamy róg kartki:

To samo robimy z drugiej strony.

Teraz odchylamy bok złożonego trójkąta i zaginamy, jak na rysunku niżej: (Robimy to z obydwu stron)

Zaczynamy wycinanie wzdłuż przed chwilą zagiętej górnej "ściany".

Rozkładamy trójkąt na drugą stronę kartki.

I kończymy wycinanie wzdłuż zaczętego wzoru. Powstaje coś takiego:

Po rozłożeniu powstaje nam taki "kwiat": Robimy kilka , po czym z każdego wycinamy jeden płatek.
Taśmą dwustronną sklejamy ze sobą dwa płatki, między którymi jest przerwa. Teraz wystarczy połączyć ze sobą wszystkie kwiatki w sposób taki, by utworzyły kulę. Oczywiście przed połączeniem możecie ozdobić środek każdego kwiatka. Gotowa (trochę nieudana) kula wygląda tak:


Christmas #2 DIY: Zakładka do książki

Kolejny post świąteczny, kolejne "Zrób to sam". Jako, że jest definitywnie 6 grudnia, Mikołajki, a może jednak ktoś z Was nie śpi, bo szuka jakiegoś mini-upominku, bo kompletnie o tym zapomniał? Dobrym sposobem na rozwiązanie problemu jest zakładka do książek (dla osób, które lubią czytać, oczywiście). Jak wygląda ta zakładka? Przekonajcie się sami:
Właśnie teraz pokażę Wam, jak wykonać je w szybki sposób! Moje będą trochę inne (nie będą to potworki), ale Wy sami wybieracie wzór swoich! Co potrzebne?
Papier kolorowy techniczny i rysunkowy, ozdoby wedle własnego uznania (brokat, farby, kredki..)

Od razu bierzemy się do roboty!
1. Z technicznej kartki papieru wycinamy coś takiego (ja narysowałam ołówkiem od linijki i wycięłam):

2. Odpowiednio zaginamy dwa "rogi" po czym sklejamy je ze sobą (ja zrobiłam to taśmą dwustronną).

3. Ozdabiamy według własnego uznania. Moja zakładka wyszła tak:
Gdy brokat wyschnie, edytuję post i pokażę jak zakładka wygląda w książce. A tymczasem do zobaczenia!

piątek, 5 grudnia 2014

Christmas #1 DIY: Świąteczna kula

Podejrzewam, że postów dotyczących świąt pisałabym dużo, ponieważ już dopadł mnie ten cudowny nastrój i o innych rzeczach trudno mi pisać. Co zamierzam zamieszczać w świątecznej serii? Pomysły na prezenty typu "Zrób to sama", opis świąt w moim domu i inne rzeczy! Jesteście ciekawi? To zapraszam na wprowadzenie do tego wszystkiego, zaczynając od.. Mikołajek! Już jutro 6 grudnia a Ty nadal nie masz prezentu dla bliskiej osoby? To może biegnij do spożywczego za rogiem, kup czekoladę i... Przydałby się prezent, który będzie za coś służył i pozostanie na pamiątkę. Więc dodatek do czekolady będzie OK. Tylko jaki? Akurat brakuje Ci pomysłu, zgadłam?
Mi na myśl przyszła na początku jedna rzecz. Ozdoba. Do wykonania jej potrzebne nam będą:
słoik, plastelina (lub modelina), woda, brokat sypki lub sztuczny śnieg
Ja sama robię to pierwszy raz, kiedyś robiłam to, gdy byłam w klasie pierwszej podstawówki, ale wtedy to było zupełnie co innego.

Więc po 1:
Lepimy z plasteliny, modeliny jakąś figurkę (święty Mikołaj, bałwanek, choinka- co chcecie!) Możemy też naszykować gotową figurkę, może jakąś mamy.
Po 2: 
Odkręcamy nasz słoik i przyklejamy naszą figurkę do przykrywki
Po 3:
Do słoika wlewamy wodę, wsypujemy nasz przyszły śnieg
Po 4: 
Upewniamy się, że figurka nie odpadnie i zakręcamy słoik. Wystarczy wstrząsnąć, aby otrzymać efekt kuli, które można kupić w sklepie, Ty zrobiłeś to sam!
Nie wstawiłam Wam zdjęcia mojej ozdoby, ponieważ swoją wykonam (jeśli wykonam) później. Chciałam to zrobić, ale nie ukrywam, że nie będę miała komu podarować, a sobie nie zostawię :)
Za to pokażę Wam te kule zrobione przez innych, bo gdy przyjrzałam się przed chwilą, trochę tego jest.
Zrobione przez Karolinę, tyle wiem..
A w następnym poście kolejne DIY związane z malutkim upominkiem, jakim jest zakładka do książki. Taką zakładkę moja młodsza siostra robiła w szkole, a ja stwierdziłam, że są świetne i.. Chcę się podzielić z Wami tym, jak je zrobić.


niedziela, 30 listopada 2014

Wrócił z nieba?

Czy znacie historię, którą opowiada pewien chłopiec? Słyszeliście o tym, że wrócił..? Wrócił z nieba? Czy to możliwe? Dla Boga nie ma rzeczy niemożliwych. Ostatnim czasem zaczęłam interesować się sprawami tego typu. Zaczęło się od książki, którą moja siostra zdobyła na konkursie. Gdy zaczęłam szukać informacji w internecie, napotkałam kilka podobnych książek, kilka filmów dokumentalnych. Dowiedziałam się o Aleksie i Coltonie. Alex to bohater książki "Chłopiec, który wrócił z nieba", a Colton to chłopiec, którego wypowiedzi słuchałam w kilku filmach w internecie.




piątek, 28 listopada 2014

Też go mam!

Czyli coś na temat 

Kupiłam go, żeby sprawdzić co i jak z tym "światowym bestsellerem". Jak ja oceniam ten uwielbiany przez wszystkich dziennik? Trochę żałuję kupna, nie ukrywam. Jaki sens mają dziwne zadania, których celem jest zniszczenie książki? To dobre dla tych, którzy nie lubią czytać. Ja, jako miłośniczka książek nie potrafię zniszczyć tego dziennika, mimo tytułu i zadań wyznaczanych przez autorkę. Podziwiam twórczynię, aczkolwiek "Zniszcz ten dziennik" nie jest w moim typie.


Aczkolwiek, skoro już wydałam 29,99zł trzeba zrobić z dziennika jakiś pożytek. Ale chwilka, za co porządnego wydałabym 30 złotych? To pytanie zastanawia mnie nadal. Znalazłam jedną formę wykorzystania dziennika, aczkolwiek nie zapełnię tym całego. Zostawiam strony rozrywki (niszczenia?), które uważam za w miarę normalne. Wydaje mi się, że zaraz polecą hejty, bo "Zniszcz ten dziennik jest do zniszczenia!" a ja nie widzę takiej potrzeby. Dlatego z dnia na dzień mój dziennik przemieniać się będzie w coś zupełnie innego. Cytaty, które mi się podobają, zdjęcia, notatki.. I jako prawdopodobnie jedyna posiadaczka "Zniszcz ten dziennik" nie będę próbowała go niszczyć. I choćbyście dawali mi najgorsze możliwe komentarze, nie wyrwę strony z dziennika. Nie pomażę okładki. Nie przetnę kilku warstw książki.
A Wy macie dziennik? Korzystacie z niego tak, jak się powinno, czy również wymyślacie jego nowe zastosowanie?

czwartek, 27 listopada 2014

Bo dobra zabawa to podstawa!

Dzisiaj idę na dyskotekę, jako, że dobra zabawa to podstawa, a ja już dawno się nie bawiłam, czas to zmienić. Dziś zobaczycie, jak się przygotowywałam :D

środa, 19 listopada 2014

Odmiennie!

Post "Odmiennie" wiąże się tylko z tym, że..
1. Spadł śnieg, niedługo święta, więc wszyscy piszą post o świętach- OK, rozumiem.
2. Jest koniec sierpnia, niedługo wracamy do szkoły, więc wszyscy dodają post o szkole
3. Przyszła moda na jakiś challenge, więc każdy go robi.

4. Niedługo wielkanoc, więc czas na posta o tej właśnie tematyce.
I nagle wszystkie blogi zamieniają się w jeden, tylko, że w każdym jakaś treść jest zmieniona. Dużo osób komentuje to w sposób taki, że jest to "odgapianie". Ale chwileczkę! Skoro w życiu każdego człowieka ma odbyć się coś ważnego (dotyczy to głównie świąt, ewentualnie powrotu do szkoły) to czemu nie wszyscy mogą o tym pisać, bo zaraz czekają komentarze "Na każdym blogu już to było" itp.
W zasadzie, to ktoś mógłby spróbować napisać o Wielkanocy w Dniu Bożego Narodzenia, ale jaki to miałoby sens? Pisząc posty na bloga chcemy pomóc wczuć wam się w ten cudowny, świąteczny nastrój. W te wyjątkowe dni nie warto denerwować się, bo "wszystkie posty są takie same". Czasem trzeba 'wyluzować' i dać się ponieść tej cudownej atmosferze. Ale jeśli naprawdę uważacie, że te podobne do siebie posty, choć tak naprawdę zupełnie inne nie mają większego sensu- powiedzcie. Zwróćcie uwagę. Na prośbę czytelników mogłabym napisać o Bożym Narodzeniu w maju. O Wielkanocy w listopadzie, o powrocie do szkoły w czerwcu. Ale nie przekażę Wam w ten sposób nastoju, tego, co odczuwam ja.
A wy? Piszecie posty odmienne, czy wolicie nawiązywać do panujących na świecie wydarzeń/zjawisk?


Pochwalcie się w komentarzach, co o tym sądzicie

sobota, 15 listopada 2014

Muszę się schować!

Czasami mam takie momenty, w których chciałabym zapaść się pod ziemię. Dlatego, wieczorami czuję potrzebę schowania się przed całym światem, przemyślenia tego, co się dzieje. Wy też tak macie? Te chwile, gdy skrywam się, najczęściej przykrywając się kołdrą. Wysyłam sygnały, które znaczą "Nie zbliżaj się do mnie, nie mam nastroju" a dlaczego? Bo zrobiłam coś, czego żałuję, bądź po prostu wstydzę się czegoś. Najgorzej jest, gdy ktoś tego nie potrafi zrozumieć, każe Ci zostać na miejscu i 'ogarnąć się'.


Ale chwileczkę.. Czy zawstydzony człowiek od razu musi chować się przed światem? Tak, każdy zapewne ma taki odruch, ale jednak warto jest wytłumaczyć swój (zazwyczaj dziwny) czyn. Bo.. Jak to się mówi: "Do odważnych świat należy!" a będąc nieśmiałymi, niepewnymi siebie ludźmi możemy zgubić się w tym wielkim świecie. To najbardziej grozi mi, dziewczynie bez pewności siebie, która postanowiła przełamać lód i zacząć poruszać na swoim blogu różne tematy.
++++++++
Od razu chciałabym wyjaśnić, że postów codziennie raczej nie będzie, bo trzeba znaleźć odpowiedni temat, zrobić zdjęcia (które się nadają) itp.