Czasami mam takie momenty, w których chciałabym zapaść się pod ziemię. Dlatego, wieczorami czuję potrzebę schowania się przed całym światem, przemyślenia tego, co się dzieje. Wy też tak macie? Te chwile, gdy skrywam się, najczęściej przykrywając się kołdrą. Wysyłam sygnały, które znaczą "Nie zbliżaj się do mnie, nie mam nastroju" a dlaczego? Bo zrobiłam coś, czego żałuję, bądź po prostu wstydzę się czegoś. Najgorzej jest, gdy ktoś tego nie potrafi zrozumieć, każe Ci zostać na miejscu i 'ogarnąć się'.
Ale chwileczkę.. Czy zawstydzony człowiek od razu musi chować się przed światem? Tak, każdy zapewne ma taki odruch, ale jednak warto jest wytłumaczyć swój (zazwyczaj dziwny) czyn. Bo.. Jak to się mówi: "Do odważnych świat należy!" a będąc nieśmiałymi, niepewnymi siebie ludźmi możemy zgubić się w tym wielkim świecie. To najbardziej grozi mi, dziewczynie bez pewności siebie, która postanowiła przełamać lód i zacząć poruszać na swoim blogu różne tematy.
++++++++
Od razu chciałabym wyjaśnić, że postów codziennie raczej nie będzie, bo trzeba znaleźć odpowiedni temat, zrobić zdjęcia (które się nadają) itp.



Brak komentarzy:
Prześlij komentarz
Komentarze motywują do dalszego działania! :)