Czyli coś na temat
Kupiłam go, żeby sprawdzić co i jak z tym "światowym bestsellerem". Jak ja oceniam ten uwielbiany przez wszystkich dziennik? Trochę żałuję kupna, nie ukrywam. Jaki sens mają dziwne zadania, których celem jest zniszczenie książki? To dobre dla tych, którzy nie lubią czytać. Ja, jako miłośniczka książek nie potrafię zniszczyć tego dziennika, mimo tytułu i zadań wyznaczanych przez autorkę. Podziwiam twórczynię, aczkolwiek "Zniszcz ten dziennik" nie jest w moim typie.
Aczkolwiek, skoro już wydałam 29,99zł trzeba zrobić z dziennika jakiś pożytek. Ale chwilka, za co porządnego wydałabym 30 złotych? To pytanie zastanawia mnie nadal. Znalazłam jedną formę wykorzystania dziennika, aczkolwiek nie zapełnię tym całego. Zostawiam strony rozrywki (niszczenia?), które uważam za w miarę normalne. Wydaje mi się, że zaraz polecą hejty, bo "Zniszcz ten dziennik jest do zniszczenia!" a ja nie widzę takiej potrzeby. Dlatego z dnia na dzień mój dziennik przemieniać się będzie w coś zupełnie innego. Cytaty, które mi się podobają, zdjęcia, notatki.. I jako prawdopodobnie jedyna posiadaczka "Zniszcz ten dziennik" nie będę próbowała go niszczyć. I choćbyście dawali mi najgorsze możliwe komentarze, nie wyrwę strony z dziennika. Nie pomażę okładki. Nie przetnę kilku warstw książki.
A Wy macie dziennik? Korzystacie z niego tak, jak się powinno, czy również wymyślacie jego nowe zastosowanie?




Nie mam, dziwna sprawa, ja nie znoszę niszczyć książek, autorka ma jakiegoś hopla w głowie.
OdpowiedzUsuńMądrze wykorzystasz. onlybyme7.blogspot.com
Czyli ktoś ma takie same poglądy jak ja :)
UsuńZ chęcią odwiedzę Twojego bloga.
Ten komentarz został usunięty przez administratora bloga.
OdpowiedzUsuńaczkolwiek,aczkolwiek,aczkolwiek...dziennik można po prostu kreatywnie wykorzystac XD
OdpowiedzUsuńpopieram! sama również mojego dziennika nie będę niszczyc ! pozdrawiam
OdpowiedzUsuńhttp://nutelloporadnik.blogspot.com/