niedziela, 30 listopada 2014

Wrócił z nieba?

Czy znacie historię, którą opowiada pewien chłopiec? Słyszeliście o tym, że wrócił..? Wrócił z nieba? Czy to możliwe? Dla Boga nie ma rzeczy niemożliwych. Ostatnim czasem zaczęłam interesować się sprawami tego typu. Zaczęło się od książki, którą moja siostra zdobyła na konkursie. Gdy zaczęłam szukać informacji w internecie, napotkałam kilka podobnych książek, kilka filmów dokumentalnych. Dowiedziałam się o Aleksie i Coltonie. Alex to bohater książki "Chłopiec, który wrócił z nieba", a Colton to chłopiec, którego wypowiedzi słuchałam w kilku filmach w internecie.




piątek, 28 listopada 2014

Też go mam!

Czyli coś na temat 

Kupiłam go, żeby sprawdzić co i jak z tym "światowym bestsellerem". Jak ja oceniam ten uwielbiany przez wszystkich dziennik? Trochę żałuję kupna, nie ukrywam. Jaki sens mają dziwne zadania, których celem jest zniszczenie książki? To dobre dla tych, którzy nie lubią czytać. Ja, jako miłośniczka książek nie potrafię zniszczyć tego dziennika, mimo tytułu i zadań wyznaczanych przez autorkę. Podziwiam twórczynię, aczkolwiek "Zniszcz ten dziennik" nie jest w moim typie.


Aczkolwiek, skoro już wydałam 29,99zł trzeba zrobić z dziennika jakiś pożytek. Ale chwilka, za co porządnego wydałabym 30 złotych? To pytanie zastanawia mnie nadal. Znalazłam jedną formę wykorzystania dziennika, aczkolwiek nie zapełnię tym całego. Zostawiam strony rozrywki (niszczenia?), które uważam za w miarę normalne. Wydaje mi się, że zaraz polecą hejty, bo "Zniszcz ten dziennik jest do zniszczenia!" a ja nie widzę takiej potrzeby. Dlatego z dnia na dzień mój dziennik przemieniać się będzie w coś zupełnie innego. Cytaty, które mi się podobają, zdjęcia, notatki.. I jako prawdopodobnie jedyna posiadaczka "Zniszcz ten dziennik" nie będę próbowała go niszczyć. I choćbyście dawali mi najgorsze możliwe komentarze, nie wyrwę strony z dziennika. Nie pomażę okładki. Nie przetnę kilku warstw książki.
A Wy macie dziennik? Korzystacie z niego tak, jak się powinno, czy również wymyślacie jego nowe zastosowanie?

czwartek, 27 listopada 2014

Bo dobra zabawa to podstawa!

Dzisiaj idę na dyskotekę, jako, że dobra zabawa to podstawa, a ja już dawno się nie bawiłam, czas to zmienić. Dziś zobaczycie, jak się przygotowywałam :D

środa, 19 listopada 2014

Odmiennie!

Post "Odmiennie" wiąże się tylko z tym, że..
1. Spadł śnieg, niedługo święta, więc wszyscy piszą post o świętach- OK, rozumiem.
2. Jest koniec sierpnia, niedługo wracamy do szkoły, więc wszyscy dodają post o szkole
3. Przyszła moda na jakiś challenge, więc każdy go robi.

4. Niedługo wielkanoc, więc czas na posta o tej właśnie tematyce.
I nagle wszystkie blogi zamieniają się w jeden, tylko, że w każdym jakaś treść jest zmieniona. Dużo osób komentuje to w sposób taki, że jest to "odgapianie". Ale chwileczkę! Skoro w życiu każdego człowieka ma odbyć się coś ważnego (dotyczy to głównie świąt, ewentualnie powrotu do szkoły) to czemu nie wszyscy mogą o tym pisać, bo zaraz czekają komentarze "Na każdym blogu już to było" itp.
W zasadzie, to ktoś mógłby spróbować napisać o Wielkanocy w Dniu Bożego Narodzenia, ale jaki to miałoby sens? Pisząc posty na bloga chcemy pomóc wczuć wam się w ten cudowny, świąteczny nastrój. W te wyjątkowe dni nie warto denerwować się, bo "wszystkie posty są takie same". Czasem trzeba 'wyluzować' i dać się ponieść tej cudownej atmosferze. Ale jeśli naprawdę uważacie, że te podobne do siebie posty, choć tak naprawdę zupełnie inne nie mają większego sensu- powiedzcie. Zwróćcie uwagę. Na prośbę czytelników mogłabym napisać o Bożym Narodzeniu w maju. O Wielkanocy w listopadzie, o powrocie do szkoły w czerwcu. Ale nie przekażę Wam w ten sposób nastoju, tego, co odczuwam ja.
A wy? Piszecie posty odmienne, czy wolicie nawiązywać do panujących na świecie wydarzeń/zjawisk?


Pochwalcie się w komentarzach, co o tym sądzicie

sobota, 15 listopada 2014

Muszę się schować!

Czasami mam takie momenty, w których chciałabym zapaść się pod ziemię. Dlatego, wieczorami czuję potrzebę schowania się przed całym światem, przemyślenia tego, co się dzieje. Wy też tak macie? Te chwile, gdy skrywam się, najczęściej przykrywając się kołdrą. Wysyłam sygnały, które znaczą "Nie zbliżaj się do mnie, nie mam nastroju" a dlaczego? Bo zrobiłam coś, czego żałuję, bądź po prostu wstydzę się czegoś. Najgorzej jest, gdy ktoś tego nie potrafi zrozumieć, każe Ci zostać na miejscu i 'ogarnąć się'.


Ale chwileczkę.. Czy zawstydzony człowiek od razu musi chować się przed światem? Tak, każdy zapewne ma taki odruch, ale jednak warto jest wytłumaczyć swój (zazwyczaj dziwny) czyn. Bo.. Jak to się mówi: "Do odważnych świat należy!" a będąc nieśmiałymi, niepewnymi siebie ludźmi możemy zgubić się w tym wielkim świecie. To najbardziej grozi mi, dziewczynie bez pewności siebie, która postanowiła przełamać lód i zacząć poruszać na swoim blogu różne tematy.
++++++++
Od razu chciałabym wyjaśnić, że postów codziennie raczej nie będzie, bo trzeba znaleźć odpowiedni temat, zrobić zdjęcia (które się nadają) itp.

wtorek, 11 listopada 2014

Tak, czytam książki.

Czemu społeczeństwo w XXI wieku (oczywiście, nie wszyscy), słysząc, że ktoś lubi czytać książki robią miny zdziwienia, patrzą na tą osobę jak na dziwaka, komentują to w różne sposoby (nie wszystkie są przyjemne), ponieważ zaczyna się od przezwisk, wyzwisk a w niektórych przypadkach kończy się na poniżaniu takiej osoby, bo czyta książki. Ja należę do tych tzw. książkomaniaków. I właśnie dlatego, że czytam książki postanowiłam założyć bloga z recenzjami, ponieważ chcę się dzielić z Wami tym, co czytam, polecić Wam coś, może akurat coś przypadnie komuś do gustu. Dlatego ->tutaj<- jest mój blog, w komentarzach tam piszcie, jakie rodzaje książek powinnam przeczytać i napisać ich recenzje. :)




Jeszcze dziś spodziewajcie się posta o 11 listopada- Święto Niepodległości. Pamiętacie o nim?

poniedziałek, 10 listopada 2014

Ona kłamie, przecież wszyscy to wiedzą..!

No tak.. Dzisiaj poruszymy temat dość dziwny, aczkolwiek nie potrafiłabym nie napisać/powiedzieć czegoś o TYM.
Przykład?
Wchodzę, dajmy na to na słynny portal społecznościowy, jaki  jest facebook. Widzę, że moja koleżanka wstawiła zdjęcie. Ładnie na nim wyszła, skomentuję. Piszę komentarz "Ale ładnie wyszłaś :)". A jaka jest odpowiedź? Myślę sobie "Skomentowała, pewnie mi podziękowała, czy coś w tym stylu." A tu bach! Komentarz o treści "Przecież wiem, że brzydko wyszłam, nie kłaaam". Definitywnie, ktoś może tak napisać. Ale wszyscy tak piszą! Ahh, jestem taka skromna, wiem, że wyszłam cudownie, ale co tam, napiszę, że ona kłamie, będę taka fajna. Pewnie mi zaraz odpisze, że naprawdę jestem ładna. Będę miała więcej komentarzy pod zdjęciem i zapewnienia, jaka jestem piękna.
Rozumiem, że niektóre osoby na zdjęciach wychodzą.. źle. Zdarzają się również wtedy komentarze, że ta osoba ładnie wyszła. Czasami nie wypada być szczerym. Takie dwa rodzaje ludzi. Ale zastanówmy się chwilę, czy to ma sens? Fajnie, że chcesz, żeby każdy mówił "jesteś ładna", ale skoro komentujesz to "Bez przesady" lub "Nie kłam" lub "Nieprawda, jestem brzydka" to pamiętaj! Może się skończyć na tym, że ludzie przestaną komentować Twoje zdjęcia.
I jeszcze coś na temat mojego pisania.. Z chęcią przyjmę wasze komentarze o tym, jak piszę. Jeśli są niedociągnięcia zwracajcie mi uwagę. Krytykę biorę na swoje plecy. Może nie obciąży mnie zbyt bardzo.





niedziela, 9 listopada 2014

Pomóżcie- Ja go kocham!

Ostatnio w szkole zauważyłam, że go kocham, jestem tego pewna. Nie wiem jednak co zrobić, on ugania się za kilkoma innymi dziewczynami, na mnie ostatnio prawie wcale nie zwraca uwagi. Wydaje mi się, że się obraził, chociaż nawet ani razu z nim nie rozmawiałam. Ale po prostu wiem, że to jest ten ideał, bo przecież jest taki przystojny. Chciałabym z nim być, bo wszystkie dziewczyny biegają za nim jak szalone. Wyobrażacie sobie mnie i tego modnie się ubierającego, przystojnego i popularnego chłopaka? Marzenie! Musiałam Wam o tym powiedzieć, jestem taka zakochana. *_*




A teraz pytanie do Was.. Naprawdę w to uwierzyliście? Część z Was domyśliła się, o co mi chodzi. A mianowicie o to, co dzieje się w XXI wieku na świecie. Wszędzie słychać narzekania 'nastolatek', bo one się zakochały. Taak. Masz dwanaście lat i zakochałaś się w chłopaku. Do tego jesteś pewna, że to ten jedyny! No to gratuluję, naprawdę. Nie, żebym miała coś przeciwko tym związkom od jedenastego roku życia, ale serio, w tym wieku prawdziwa miłość raczej nie istnieje. Może poczekajcie do tych szesnastych urodzin? W wieku, w którym jesteśmy gimnazjalistami, możemy jedynie się w kimś zauroczyć. Nieliczne pary powstają ze znajomości tego typu.. Dlatego, zanim stwierdzimy, że to ta jedyna osoba, przemyślmy to 37594 razy i lepiej poznajmy tą osobę. Tyle w temacie.

Midnight..

Prawie północ, publikację przewidziałam na równiutką 00:00 ..Ale o czym ten post? Może o czymś miłym, skoro w moim domu wciąż słyszę śmiech, rozmowy.. Mój dom odwiedziła rodzina. I to jest ten czas, gdy wcale nie jestem śpiąca. Zwłaszcza, gdy słyszę piosenkę wykonywaną przez moje młodsze rodzeństwo "Jadę ulicą, opony asfalt drą..." Gwarantowana poprawa humoru. Na szczęście, nie boli mnie głowa. Oczywiście tą noc spędzam w dwóch, czy też nawet trzech miejscach. Po pierwsze: Mój pokój, w którym siedzę przy biurku, co chwilę zerkam na telefon, czekając na wiadomość na snapie. Drugim miejscem jest salon, czy też jadalnia, takie dwa w jednym. Co chwilę schodzę tam, siadam przed telewizorem, nadzoruję to, co leci w TV, siadam przy stole. Jem trochę sałatki/ciasta i z powrotem wracam na górę. Taki ten północny post nietematyczny i nudny, dlatego zaraz po północy zaczynam pisanie czegoś lepszego, opublikuję albo zaraz po napisaniu, albo rano.. A co do trzeciego miejsca, czyli pokoju młodszej siostry, z którego słychać śmiech, piski, wrzaski, rozmowy i plany.. Tak, to właśnie mnie spotkała pułapka, którą zastawili. Spodziewałam się tego, ale cóż.. Piłka na głowie zawsze spoko.. W chwili, gdy to piszę do równej północy brakuje tylko pięciu minut- czas na publikację.